czwartek, 30 sierpnia 2012

Pierwszy raz to robię, dodaję własne zdjecie na bloga xd. E tam.. hejtujcie ! 
Ochłonęłam już po przyjeździe do domu. Wróciłam dość późno, ale zacznę od początku.
WYJAZD: Obóz zakupiłam w biurze podróży Juwentur. Pierwszy raz z nimi jechałam. Wsiadam do autokaru, zdziwiłam sie, że byli tam ludzie do Chorwacji i Grecji no i oczywiście Bułgarii. To była antenówka. Zbierała ludzi po miastach i zawiozła nas do Krakowa. Tam czekały na nas odpowiednie autokary. Mieliśmy przygotować kaucję (20 euro), kartę obozową i paszport. Przypadkiem zajrzałam na kartę obozową innego kolesia. Była zupełnie inna. "Biuro podróży BUT". Coś mi tu śmierdziało. Ale pomyślałam, że tylko zgarniamy kilka osób z innego biura, lecz później okazało się, że jest inaczej. "Witam was, nazywam się Basia i jestem waszą pilotką. Witam wszystkich i dziękujemy za wybranie biura podróży BUT." Byłam w szoku. Biuro podróży But? To chyba jakaś pomyłka. Ale nie dzywałam sie, w końcu byłam na liście uczestników. jechała z nami również Pani Kasia- okazało się później, moja opiekunka. Jechaliśmy do Złotych Piasków całą dobę. Było bardzo komfortowo, bo w autokarze było 21 osób. Część z nich jechało do innego hotelu. Myślałam, że pewnie jedzie jeszcze inny autokar z ludźmi z mojego obozu-myliłam się. W podróży często były przerwy, co 4,5h. Nie było problemu z przerwami, kierowcy bardzo spoko!
ZAKWATEROWANIE: Dojechaliśmy w końcu do Royal'a o godzinie 15. Okazało się, że razem ze mną jest tylko 5 dziewczyn, w tym jedna studentka. Dostałyśmy jeden- 5 osobowy pokój. Chłopaków było: 5 nastolatków+ 3 studentów. Dostali dwa pokoje: jeden cztero-osobowy, w którym mieszkali dwaj studenci (ona+ on )z rodzeństwem i drugi 3-osobowy, zamieszkany przez pozostałą trójkę.  Jednak studenci nie mieli tak łatwo. Musieli domagać się swoich praw. Rozmawiali chyba przez godzinę z rezydentką o tym, że specjalnie dopłacili 150zł za "wolność studencką". Dopiero wtedy się wszyscy dowiedzieli, że my nie jesteśmy z Buta. Zapytam się o obiecane zajęcia Tea-Bo. Oczywiście, nikt o niczym takim nie słyszał. Już byłam strasznie zła. Zapłaciłam za nie 50zł! Ach i zapomniałabym dopisać. Potem taki szum zrobił się z pokojami, że na cztery czy pięć dni mieszkał z nami chłopak- nie do pomyślenia. W dodatku pedzio znający wszystkie marki ciuchów, butów. W dodatku bardzo nadziany. Rozpieszczone dziecko, które zabrało ze sobą aż 300 euro, bez kitu.
HOTEL: Hotel Royal jest bardzo ładny i wysoki. Ma 14 pięter i jeszcze zrobiono dobudówkę. Basen, hmm.. Pozostawia wiele do życzenia. Wcale nie był taki duży, ale dla mnie było to bez różnicy, bo z kobiecych przyczyn nie zdążyłam się w nim ani razu wykąpać.
POKÓJ: W sumie, mieszkałyśmy we cztery. Karolina, Kalina, Klaudia i Ja- Karolina. W całym obozie byłam najmłodsza. A obiecywano m telefonicznie, że będzie dużo osób z moim wieku. Tam wszyscy mieli po 17 lat. Dziewczyny- okropne. Doprawdy, nie rozumiem ile można tak chlać tej wódki. Codziennie, wieczorem. Drinki, wódka, drinki.... W dodatku mnie do tego namawiały, a ja nie chcę pić jeszcze alkoholu. One uważają, ze go piją, bo po nim jest fajnie. Dziwne, bo nie upiją się nim, a ja go tylko wypiją już im fajnie.  Żałosne! Już ich nie lubiłam. Gdyby nie to towarzystwo, obóz byłby bardzo fajny. Chłopcy też pili, gadali o tym, ale z humorem i w ogóle byli spoko.
OBÓZ: Generalnie byliśmy poza wszystkimi terminami. W grupie było nas 13,  w czym 4 studentów. Żegnaliśmy jedną grupę, witaliśmy drugą- non sens. Plan dnia wyglądał mniej więcej tak:
9:00- śniadanie
10:00-11:50 plaża
12:00- obiad
do 14:30- sjesta
14:30- 18:00- basen
18:00- kolacja.
Godziny posiłków okropne! Między obiadem a kolacją musiałam ciągle dojadać, bo byłam bardzo głodna. Basen- co za idiota wymyślił, by siedzieć tam tyle godzin?!
Ja przyjechał nowy kierownik, to basen zamienił się z plażą, ale to tylko na dwa ostatnie dni. A szkoda.
Wniosek: Wróciłam blada i jak to mama mówi, wychudzona. Nie jestem zadowolona z tego obozu. Nie było żadnych wycieczek oprócz jeden, darmowej (bo na pieszo) do Monastyru. Szliśmy 40 minut na górę, aby kolejne 40min z niej schodzić. Nudziłam się tam koszmarnie! Nie lubię nic nie robić.
DOM: Wróciłam do domu około 22. Byłam szczęśliwa, że koszmar minął. Wczoraj zerknęłam na stronę Buta i wszystko zrozumiałam. Juwentur wykupił u Buta kilka miejsc i bez słowa przekazał nas pod ich opiekę. Oferty są niesamowicie podobne. Poza 3 wyjątkami:
BUT:
- obóz od 16 lat
-Party zone- nocami imprezujesz, dniami odsypiasz
-poza imprezami, na które nie chodziłam, nic tam nie ma!
. . .
Nie polecam biura Juwentur! Bez słowa oddali nas do innego biura podroży! But chcieli o wiele mniej niż Juwentur. Oni okradają ludzi! nigdy więcej z nimi!

Zdjęcia:







Widok z balkonu.

Bez tego klucza nie było prądu.


Takie usterki nas spotkały już na początku, na szczęście nie płaciliśmy za nie!

Pokój- podobno bardzo czysty ;)

Były bardzo duże fale, zalewały wszystkich!




czwartek, 16 sierpnia 2012

Wakaaaacje!

No i przyszedł czas wakacji. Co prawda mam je od lipca, ale teraz wyjeżdżam. Nie będzie mnie w terminie podanym wyżej. Jak wrócę, odpocznę po podróży, wstawię kilka fotek i napiszę wszystko jak było. Stresuję się przed podrożą, (choroba lokomocyjna) strasznie, ale cóż poradzić? ;) Czeka mnie bardzo, ale to naprawdę bardzo długa podróż. Wy również bawcie się dobrze! ;*
PS. http://nowy.blog.pl/ - ważne informacje!

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Ach, w ogóle Jet jest tak niesamowita, że za każdym razem jak wejdę na jej blog, mam mega natchnienie, mogę pisać o czym chce i jak chce. Chcę przeżyć taką właśnie metamorfozę jak ona. Ze zwykłej gimnazjalistki powstała niezwykła dorosła osoba, która zdanie potrafi ubrać w taki niezwykły sposób, że każda literka staje się niezwykła. Marzę by moje zdania były tak pełne emocji jak jej. Coraz częściej zastanawiam się nad powrotem Glatt i wiem, że na początku września, tuż po metamorfozie spróbuję tam coś naklikać. Może nie będzie to bardzo długi post, ale bardzo chcę spróbować i nie mogę się doczekać, naprawdę. Tymczasem przede mną obóz, powoli zaczynam się ogarniać z pakowaniem. Narzekacie,  że nie ma zdjęć, to wstawiam, mojej ostatnie wykonania. Może nie są idealne, ale to moje własne i jestem z tego dumna. Mam krótkie pazury, wiem, ale jak są dłuższe to się od razu łamią. ;/ 
Ombre nails. Mega  neonowy żółty wpadający w zieleń połączony  z neonowym niebieskim. ;) Niżej jeden paznokieć.
A te takie w paseczki, ala zebra. Też pomalowane tymi samymi lakierami. Mojej przyjaciółce się bardzo podobały!

To samo co pierwsze zdjęcie!
Tak się zastanawiam z tym blog.pl A jeśli ktoś już założył sobie bloga o tym samym adresie, to co wtedy? Ja założyłam Glatt na próbę, właśnie go skasowałam i tam było napisane, że ten adres nie zostanie użyty ponownie, tylko nie zrozumiałam czy na ten email czy w ogóle. Tak czy siak, to straszne, bo Glatt jest dla mnie bardzo wartościowym blogiem.

piątek, 10 sierpnia 2012

Czasem mam ochotę tu wejść, coś napisać. Nie mam zielonego pojęcia o czym mam was dzisiaj zanudzić. Dwa dni temu dowiedziałam się o zmianie zakwaterowania na obóz. Opinie tego nowego hotelu nie są najlepsze, ani nawet dobre. Co z tego, że ma tyle samo gwiazdek, ale bułgarskie gwiazdki to nie to samo co francuskie. Podobno personel i obsługa (w szczególności sprzątaczki) bardzo kradną ciuchy, podpaski (?!), lakiery do paznokci, czy słodycze. Ludzie piszą, że jest syf, nikt ta nie sprząta, w basenach brudno. Z obsługą ie dogadasz się do angielsku czy niemiecku- znają tylko bułgarski. podobno jest tam jeden animator- polak. Może nam pomoże załatwić przynajmniej papier toaletowy, bo przeczyłam, że z tym też trudno. Ale zobaczymy jak będzie. Może mnie nikt nie okradnie (oby!) Mam nadzieję, że trafi mi się jakieś fajne towarzystwo. Nie palące, nie pijące alkoholu, cieszące się zdrowym życiem! ;-) A co u mnie? Ostatnio dużo czasu spędzam z przyjaciółką- Moniką. Tylko dzisiaj się nie spotkałyśmy. Pogoda taka nijaka. Raz pada, raz nie. Pochmurno bardzo i mokro dookoła. Nie ma co robić. Ani gdzie wyjść, ani pogadać. Monika wyjeżdża w niedzielę, aż do końca wakacji będzie u babci. Ja wrócę dopiero 28, po powrocie zacznę szykować się do szkoły. W szczególności z geografii. Przeczytam tylko dwa tematy, które już mieliśmy i zamykam książki. W końcu dalej będą wakacje! Co do Glatt.. Wciąż czuje, że tam wrócę po zmianach. Może boję się przejść z dnia na dzień, wiec bezpieczniej będzie poczekać. Jak poznam opie ludzi, może wrócę. Myślę nad zmianą adresu, pomożecie coś wymyśleć? Chciałbym, aby był: krótki, prosty do zapamiętania i to tyle moich wymagań. Ja nie mam w ogóle pomysłów. Ta czerwona-torebka to totalny badziew. Wiem, że może być lepiej! Na koniec chcę wam polecić pewną grę online. Jestem w niej od maja i bardzo ją lubię. Lubię ją przede wszystkim za czas. W czacie gildii (każdy należy do gildii) rozmawia się najlepiej. Jestem tam jedną  z najmłodszych, ale ludzie traktują mnie tam jak swoją rówieśnicę, albo odwrotnie. Czasem zachowują się jak dzieci. ;) Nie będę pisała więcej, bo bym zdradziła wszystkie sekrety, ale zapraszam serdecznie do zarejestrowania się. Jeśli chcecie ze mną pogadać, zobaczyć moją mapę, załóżcie konto na SŁONECZNY OGRÓD. Jeśli założycie gdzie indziej, tam mnie nie znajdziecie. Podaje link! LINK, LINK, LINK. SERDECZNIE ZAPRASZAM! Naprawdę, mnie to wciągnęło!

niedziela, 5 sierpnia 2012

Oficjalnie pożegnałam się z blog.onet. Pojawił się tam ostatni post, który wyjaśnia wszystko. Jednak obdarzam Glatt wielkim sentymentem i z bólem serca będę się nim rozstawać. Na razie nie kasuję bloga, może Onet kiedyś naprawi błędy, może wrócę na mojego kochanego bloga. Chce, aby ten blog był kontynuacją Glatt. W lutym zorganizuję jakieś skromne urodzinki. W końcu będą dwa latka! Zastanawiam się ponownie nad zmianą adresu, tn jest takie dziwny. Chciałbym Glatt, ale przez moją lekkomyślność, sama go sobie zajęłam kiedyś. Założyłam innego maila, inne hasło i nie ma szans go odzyskać. Może wymyślę nowy adres, propozycje piszcie w komach lub na gg. W mojej głowie tłumią się różne myśli. Może blog-poradnik? Ale ja chyba nie jestem dobra w takich sprawach. Chyba będę robić, to co robiłam, pisać o niczym. W tym jest nie aż tak tragicznie. Szkoda tylko, ze w amoku tych wszystkich przeprowadzek, ludzie zapominają czytać post, tylko potrafią spamować. Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni. Lubię to naszą, starą, blogową atmosferę i chciałabym, abyśmy, wspólnymi siłami ją tu przenieśli. Pamiętam moje blogspotowe początki. Odwróciliście się ode mnie. Ja założyłam bloga, napisałam co nie co, a wy? Nic, cisza. Pisaliście, że nie będziecie komentować, bo to wymaga za duo wysiłku. A teraz wszyscy jesteśmy znwu razem. Poznaję wiele nowych blogów, wtrącam się w to życie. Mam nadzieję, że za jakiś czas poczuję sie tu jak w domu, w moim nowym domu.  Tak bardzo chcieliśmy zmian, ale chyba nie o takie nam chodziło (mowa o Onecie), prawda? Chcieliśmy tylko, aby wszystko działało sprawnie, po staremu, a nie tak jak teraz. Można publikować notkę setki razy,  a i tak się skasuje. Gratuluje wszystkim wytrwałym, którzy postanowili zostać. Nie dziwię się takim osobom, jak JET. Jej blogi mają po kilka lat, są niesamowicie sławne. Autorka też jest do nich niezwykle przywiązana i nie boi się tych nowych zmian, których zresztą sami się domagaliśmy. Dopiero teraz zauważyłam, ze na Glatt dotrwałam 67 notek. Chciałam więcej. Czułam, NADAL CZUJĘ, że jest to mój jedyny, prawdziwy blog. Z nim przeżyłam ostatnie półtora roku. Tak, 25 sierpnia, będziemy obchodzić kolejną, maleńką rocznicę! Pamiętacie, jak rok temu, na pierwszej imprezie z okazji pół roku istnienia opublikowałam historię blogowania? Przypomnijcie sobie:
Historia blog(owani)a
Jak to było? Pierwszy blog założyłam gdzieś około roku 2006. Nawet nie pamiętam adresu tego bloga. Pisałam cały swój dzień. Pamiętam,że miał niebieski Onet-owski szablon. Jedyne co jeszcze pamiętam, to to, że moja Pani od obozu skomentowała go. Więcej nie zapamiętałam. Potem były inne blogi. Kolejny blog, który zapamiętałam, bo był dla mnie ważny to był: "dodatki353". Koleżanka z klasy dowiedziała się, że to jest mój blog i pisała złośliwe komentarze. Na tym blogu pojawiała się grafika. Przeważnie kopiowałam z innych blogów. Rzadko coś robiłam sama. A jak robiłam to były to bazy, lub brzydkie ikonki. Następnie zakładałam z koleżanka o rok młodszą blogi, na których miały być gazetki, ocenki itd. Lecz szybko nam się znudziło. Był też taki okres, że założyłam dwa blogi na innych źródłach. Nie na Onecie w każdym razie. Tłumaczyłam sobie, ze nie mam weny, a na innych pisze się lepiej. Lecz tam nikogo nie znałam. I nikt nie komentował. Dalej byłam pogrążona w SPAMIE. Wróciłam na Onet i robiłam to co inni. Wymianki, konkursy. Wszystko opierało się na komentarzach. Chyba każdy tak miał, może jestem wyjątkiem? Wydaje mi się, że kiedyś obecnie nie chciany spam, po prostu był modny. Nareszcie się od niego uwolniłam. Nawet czułam taką ulgę, że nie mam zobowiązań, że nie muszę oddawać komentarzy itd. To wszystko dzięki wam-kochani. Zobaczyłam, że nie chcecie się już w to "bawić", więc i ja już nie chcę. Nie było z kim. Jak jest obecnie? Grafika jest dalej. Wygląda bardziej poważniej. Nikt już nie bawi się i wstawia to na bloga. Czasem potrzeba namysłu i skupienia, aby wyszło dzieło. Już mało kto oczekuje na spam. Teraz jest kulturalne informowanie się o Nowych postach. Na blogach pojawiają się ciekawe notki z odrobiną grafiki. Komentarze zawierają interesującą opinię. Widać, że choćby tekst był nie wiadomo jak długi, to czytelnik czyta i skomentuje. Tak, wszystko się zmieniło. Na lepsze! Ja od 25 lutego prowadzę GLATT. Opisuję na nim swoje przemyślenia, czasem muszę się wyżalić. I dziękuję wam kochani, że mnie wspieracie. Przy tym blogu nie mam chwili nie chcenia. Poprzednich blogów nie zobaczycie, bo ich niestety nie ma. ;] Skasowałam je, bo nie czułam się z nimi dobrze. Minęło już pół roku bloga Glatt. Jestem z tego bardzo dumna. Mam nadzieję, że go nie porzucę tak szybko, bo wiem, że blogowanie jest moją pasją.
Myślę, że jak znajdę trochę czasu, to uzupełnię tą historię, może znajdzie swoją kontynuację w kolejnym półroczu?
Dodam jeszcze tylko, zę zmieniłam favikonkę. Więcej takich pixelkowych pomysłów dostaniecie na imprezie, jeszcze nie wiem której.
Pozdrawiam,
Karolina.

środa, 1 sierpnia 2012

A.Radwańska- kibicujmy jej z całych sił!
Wiem, pisałam wczoraj, ale tak strasznie mam ochotę coś napisać. Poruszę temat zachowania mediów na tegorocznych igrzyskach Olimpijskich. Szczególnie chodzi mi o telewizję. W pamięci wróćmy do dnia wczorajszego, kiedy to komentatorzy zapraszali nas na mecz POL-BUŁ. Wszyscy byli tak pewni tego zwycięstwa 3:0 tak bardzo, że nawet nie dopuszczali do siebie informacji, że Bułgarzy mieli trochę czasu na przygotowania i mogą nas pokonać. Nasi zawodnicy byli pod wielką presją. Media ciągle dudniły, że mecz wygrany, jeszcze przed jego rozpoczęciem. Myślę, że gdyby nie media, to nasi gracze mieliby inne nastawienie do gry i kto wie, być morze by wygrali. Nie odpadliśmy jeszcze z tegorocznych igrzysk, czekają nas kolejne mecze. Kibicuję naszym siatkarzom z całego serca, ale nie wykluczam możliwości remisu czy przegranej. Teraz piszę o konkretnej sytuacji, o Polskiej reprezentacji w siatkówce. Ale media nie tylko tu wywierają na nas jakieś decyzje. Mówią, ze mamy tylu wspaniałych zawodników, jak Agnieszka Radwańska. Tylko po tym, jak nie powiodło jej się w singlu, media przestały o niej mówić. Nabrały ostrożności. Polska zdobyła tylko jeden medal, wczoraj byliśmy na 25 miejscu w rankingu. Mam nadzieję, że zmieni się to na lepsze. Szczerze mówiąc, zawiodło mnie wioślarstwo. Nasi mistrzowie z Pekinu nawet nie przeszli eliminacji. Myślę, ze jest to czas, gdy starsi zawodnicy powinni dać sobie spokój (mowa nie tylko o wioślarzach, oni mogą coś jeszcze nam dać), aby ustąpić miejsca młodym, nowym, silnym zawodnikom. Wczorajszy wywiad z Otylią Jędrzejczak nam to udowodnił. Była ostatnia. Do Londynu przyleciała na własną prośbę. trenowała za własne oszczędności doskonale wiedząc, że było to jej ostatnie 200m.  Dziękujemy  wielkim Polskim sportowcom i czekamy na kolejne złote medale ze strony młodych!
SIATKÓWKA SPORTEM NARODOWYM!  <3




Tort na moje 15. urodziny. 28.07.
Obchodzone (wyjątkowo): 25.07

Mój pies-Fado! 




wtorek, 31 lipca 2012

Poradnika ciąg dalszy, co do walizki?

Wakacje to okres wyjazdów, podróży. Można wyjechać nad morze, w góry, jezioro. Mamy jedną, dość pojemną walizkę. Ale co w niej się znajdzie? Chcemy zabrać jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem (nasz portfel, portfele naszych rodziców). Tutaj znajdziesz krótki poradnik, który podpowie Ci, co powinno znaleźć się w Twojej podróżnej torbie. Post został lekko zmodyfikowany z Glatt. ;)




Jeśli wybieramy się nad morze, potrzebujemy: 
-dokumenty
-ładowarki do mp3, telefonu, aparatu
- ręczniki na plaże ( dwa duże, jeden mały)
- olejek do opalania (można zabrać też olejek po opalaniu)
- artykuły higieniczne
- czapka
-  żel pod prysznic po  opalaniu 2w1 (szampon +żel)
- ubrania, bielizna + wygodny dres
- pieniądze (najlepiej "poutykac" w różnych miejscach w walizce) Jeśli wyjeżdżamy za granicę, nie zapominajmy o kilku złotych (w drodze do kibelka)
- okulary przeciwsłoneczne
- parasol (jeśli wybierasz się z rodziną/ znajomymi) Można kupić też na plaży
- torba plażowa
- kostium kąpielowy
- akcesoria do włosów (szczotka, gumki, opaski)
- klapki (te pod prysznic i te do chodzenia na plażę)
- napój na drogę + jedzenie
- tabletki na lokomocje (jeśli ktoś ma taką potrzebę)
- sandały, adidasy (jedna para adidasów się przyda)
- coś na komary
- kurtka przeciwdeszczowa
-bluza na chłodne dni
-telefon, mp3
-książka
Aby oszczędzić miejsca w torbie, wybierajmy produkty 2w1!

Jeśli wybieramy się w góry, potrzebujemy:
- wygodne buty (trapery)
- kremy i olejki do opalania
- czapka
- plecaczek
-klapki (pod prysznic)
- żel pod prysznic po  opalaniu 2w1 (szampon +żel)
- kurtka przeciwdszczowa
- artykuły higieniczne
- ubrania, bielizna + wygodny dres
- pieniądze (najlepiej "poutykac" w różnych miejscach w walizce) Jeśli wyjeżdżamy za granicę, nie zapominajmy o kilku złotych (w drodze do kibelka)
- aparat fotograficzny
- kosmetyki (radzę tylko te najpotrzebniejsze)
- okulary przeciwsłoneczne
- coś na komary
- akcesoria do włosów (szczotka, gumki, opaski)
- sandały
- napój na drogę + jedzenie
- tabletki na lokomocje (jeśli ktoś ma taką potrzebę)
-bluza na chłodne dni
-telefon, mp3
-książka
Aby oszczędzić miejsca w torbie, wybierajmy produkty 2w1!

Jeśli wybieramy się do lasu/ nad jezioro potrzebujemy:
- co nie co na komary (nie wolno zapominać!)
- czapka
- kremy/ olejki do opalania (nie potrzeba wielkiej ochrony)
- wygodne ubrania
- kurtka przeciwdeszczowa
- plecak
- kosmetyki (tylko najpotrzebniejsze)
- akcesoria do włosów (szczotka, gumki, opaski)
- adidasy
- artykuły higieniczne
- napój na drogę + jedzenie
- tabletki na lokomocje (jeśli ktoś ma taką potrzebę)
- wygodne buty, zakrywające całą stopę
- oczywiście pieniądze, jesli będziecie przy okazji w mieście (lub na toaletę!)
- aparat fotograficzny
-koce
-namiot
-latarka
-strój kąpielowy
-ręczniki
-dokumenty (mimo wszystko)
-śpiwór
-telefon, mp3
-książka
Aby oszczędzić miejsca w torbie, wybierajmy produkty 2w1!
Przed wyjazdem polecam sobie zrobić listę rzeczy, które mamy w walizce i plecaku. Przyda się ona przy pakowaniu przed drogą powrotna.  Oczywiście wyżej wymieniona listy jest bardzo ogólna. Zawartość naszej walizki zależy nie tylko od miejsca pobytu, ale również o atrakcji wypoczynku.
A jak duża jest Twoja walizka?




poniedziałek, 23 lipca 2012

WAŻNA INFORMACJA



Jak wiecie, dostajecie powiadomienia o nowych postach na gadu-gadu. Ale większość osób porzuciła blogowanie i nie jest zainteresowana czytaniem mojego bloga. Osoby, które chcą być informowane są proszone napisać w komentarzu (pod tym postem) swój numer gg, nick i adres bloga lub to samo napisać na 42859929. Jest to moje blogowe GG. Jeśli posiadasz inny numer, proszę niezwłocznie go zmienić. Nie chcę otrzymywać wiadomości na prywatne GG. Z góry dziękuję.

niedziela, 22 lipca 2012

Wycisz się!

http://thequietplaceproject.com/thequietplace/pl
Czasem człowiekowi jest potrzebna chwila spokoju, ciszy. Bez Facebooka, naszej-klasy, twittera. Bez notorycznych powiadomień "mój kalendarz". Śmiało, kliknij, wycisz telefon, skup się! To naprawdę miłe uczucie być wyzwolonym od nalogu- facebooka. Zrób to raz dziennie- raz. To nie trwa długo. Wsłuchaj się w tą muzykę, nie myśl o nieodebranych powiadomieniach!

sobota, 21 lipca 2012

Modne i praktyczne-okulary przeciwsłoneczne!

http://internetwpracy.appspot.com/i46.tinypic.com/ab4ay1_th.jpg
Jet
Witajcie;) Cieszę się, że coraz więcej blogowiczów z Onetu- moich starych, dobrych znajomych przenosi się na blogspot- nie czuję sie samotna! ;) Jesteśmy w temacie wakacyjnym. W ostatniej notce najbardziej spodobał wam się kostium numer dwa. Pamiętacie może konkurs stylu na Grafiker? Może i ja coś takiego urządzę, oczywiście za zgodą Katii.  Skoro ostatnio były stroje kąpielowe, to kolejną rzeczą, bez której w lato nie wychodzimy z domu są... okulary przeciwsłoneczne! Nie będziemy mówić o stylach, bo ich jest bardzo wiele.
Okulary, nie dość, że modne to i jeszcze bardzo praktyczne! Gdzieś widzialam w telewizji taki badzo ciekawy reportaż o okularach przeciwsłonecznych. Chyba na TVN.

czwartek, 19 lipca 2012

Jak na plażę, czyli moda i wygoda!

Dzisiaj zwiedziłam bardzo dużo blogów. Prawie wszystkie były o modzie! I natchneły mnie one do napisania owego postu. Słuchajcie, jest lato, większość wyjeżdża na wakacje. Nawet jeśli nie, to opalanie na ogródku również moze bć przyjemne! Tylko.. opalanie=strój kąpielowy. Moim zdaniem strój kąpielowy powiniem być przede wszystkim wygodny, a nie najmodniejeszy. Niektóre osoby czuja się lepiej, gdy wiedzą, że nikt nie podląda ich brzucha, inne wolą właśnie pokazać swoje atuty.
Każdy moze wymienić conajmiej dwa rodzaje strojów kąpielowych: dwuczęściowy oraz jednoczęściowy. Przeglądając strone  Bonprix zauważyłam, że teraz strój może być sukienką, która zasłoni brzuszek, ale uwydatni kobiece atuty.
Wyróżniamy takie rodzaje strojów:
1.
Ja: Myślę, że jest to bardzo ładny strój kąpielowy, dla osób, które mają smukłą talię i stawiają na wygodę.
Borprix: "Sexy fason z głębokim dekoltem, w całości na podszewce. Lekko usztywniane i watowane miseczki, nieprzezroczyste. Troczki wiązane na szyi i na plecach. Atrakcyjny wzór. Dla pań o rozm. AA - B. 53% poliamidu, 14% elastanu, 33% poliestru." (cena na stronie internetowej 69,99)
2.
Ja: Strój dwuczęściowy. Zdecydowanie pozwala opalić więcej ciałka. Niestety, kiedy ja mam na sobie mój strój dwuczęściowy, czuję częściowy dyskomfort, że się zaraz rozsznuruje, bo i majteczki i staniczek jest wiązany. XD Ale można kupić wersję zwykłą, niewiązaną.
Bonprix: "Z przodu z imitacją założenia kopertowego. Regulowane ramiączka, z tyłu klipsowe zapięcie. 80% poliamidu, 20% elastanu; podszewka: 100% poliestru; podszewka modelująca: 90% poliamidu, 10% elastanu." (cena stanika: 39,99)
3.
Ja: Strój całkowicie zakrywający. Ten przykład akurat za bardzo uwydatnia piersi. Jest bardzo wygodny do pływania! Zero ryzyka, że się coś odepnie! ;D
Bonprix: "Kształtujący piękny dekolt. 78% poliamidu, 20% elastanu, 2% poliestru" (89,99)
4.
Ja; Prosta, sportowa sukienka plażowa. Myślę, że można się w niej kąpać bez problemu!
Bonprix: "Kostium kąpielowy o fasonie sukienki, w ramiączkach ozdobne srebrne kółka, z przodu rozporek. 80% poliamidu, 20% elastanu, podszewka: 100% poliestru." (89,99)

Nie mówię, że strój kąpielowy musi tyle kosztować! Ceny są koszmarnie duże, ale jak się rozejrzy po sklepach to można znaleźć stroje po bardzo okazyjnych cenach! ;) Życzę udanych zakupów!



środa, 18 lipca 2012

Dzień Dobry wszystkim! Jak się spało? Mi całkiem dobrze, nawet nie zauważyłam, ze już 13.
Aaaaale fajna piosenka: Brodka - Mial byc ślub

Nie pisałam dość długo, ale to dlatego, ze nie było o czym. Chcecie wiedzieć, co mi się przytrafiło? Tydzień temu, lub dwa tyg. temu w czwartek byłam u dermatologa w sprawie mojego trądziku. Chodzę już do tej Pani chyba z rok (jakieś 6 wizyt? xd ) Tym razem, jak powiedziałam, że moje czoło jest tłuste, pryszczy coraz więcej i aktualny antybiotyk nie działa, dostałam kolejny lek, złuszczający. Mama go kupiła, ja stosowałam według zaleceń, ale nie długo. Czwartego dnia stosowania tego leku, skóra zrobiła się bardzo czerwona i zaczęła się bardzo złuszczać. Mama zauważyła, że jestem praktycznie cała czerwona. Twarz, dekolt, plecy. Swędziało  wniebogłosy! (nie wiem jak to określić ) Twarz zaczęła mnie okropnie piec. Mama nie wiedziała, co mi jest. Wiedziałyśmy, że to od tego leku wstrętnego. Przestałam go stosować, ale się nie polepszało. W końcu w ten poniedziałek wybrałam się do pediatry. Pani zapisała mi taką miksturkę. Aptekarka ją zrobiła na drugi dzień i właśnie dzisiaj wieczorem mam zamiar jej użyć. Zobaczymy jakie będą efekty. Mam nadzieję, że znowu mi nie wyżre całej twarzy, dekoltu i pleców. A wasze dermotoloszki, zawsze trafiają w odpowiedni lek? ;)
. . .
Mam ostatnio fazę na oglądanie starych, dobrych seriali. Ściągnęłam Iple i oglądam "Rodzinę Zastępczą", "Bulionerów" i inne seriale. Można to uznać też za powód mojej chwilowej nieobecności na blogu.
. . .
Słyszałam, że wszystkie Onetowskie blogi mają przenieść na blog.pl. Jest to coś bardzo podobnego do tego, na czym teraz jesteście.  Zobaczymy później co zrobię z Glatt, sama nie wiem! ;)
Do zobaczyska, przyjaciele! ;*

poniedziałek, 9 lipca 2012

Co w planach obozu? ;)

Wchodzę sobie na stronę tego biura podrózy, na ten obóz i czytam, że:
-termin17.08-28.08.2012
-Przejazd może odbywać się autokarem, busem, samochodem osobowym (!- omg!), PKP.
-Program rekreacyjny:
czyli 100 % luzu 100% zabawy 100 % szaleństwa.
-Zajęcia Tae - Bo - fitness z wykorzystaniem ruchów ze sztuk walki te kwon do i boksu
-CARD OF THE NIGHT - dla imprezowych obozowiczów!!! CARD OF THE NIGHT upoważni Was do 5 wstępów na dyskoteki w Bułgarii w atrakcyjnej cenie. 
Najlepsze dyskoteki w Bułgarii: Papaya, Bonkers. Roxy Disco - najchętniej odwiedzane przez obozowiczów w trakcie trwania wakacyjnych obozów młodzieżowych.
Na stronie czytamy:
Zapraszamy Cię do spędzenia urokliwych wakacji w Hotelu Afrodita****, który położony jest w najatrakcyjniejszej części miasta. Tylko 350 m dzielić będzie Cię od pięknej plaży.
Bezpłatnie, do woli korzystać będziesz z 2 hotelowych basenów. Leżaki i parasole przy basenach - za dodatkowa opłatą. Mieszkać będziesz w pokojach 2- osobowych z 2 dostawkami, każdy posiada balkon, TV, minibar - odpłatnie, klimatyzację.
Mniejsza z tym, czytajcie to:


I jeszcze jedna obozowa atrakcja! 
Dla bardziej aktywnych, którym błogie lenistwo to za mało, aby wakacje uznać za wyjątkowe, wprowadziliśmy jako pierwsi do programu obozu młodzieżowego
– hit rodem ze Stanów - fitness tae-bo. Ubiegłoroczna próba połączenia błogiego wypoczynku z odrobiną wysiłku fizycznego przyniosła uznanie obozowiczów, dlatego ponownie zachęcamy Was do udziału w tych zajęciach. Godzinka dziennie wylanego potu wyjdzie tylko na zdrowie.:) Korzystając z naszej propozycji:
• Wyładujesz emocje, 
• odprężysz się, 
a przy okazji ...
• zbudujesz idealną sylwetkę! 
• spalisz tłuszczyk, 
• poprawisz kondycję.
Tae-bo to nowa forma aerobiku w której choreografię tworzą dynamiczne ciosy i kopnięcia w rytm muzyki. W ćwiczeniach wykorzystuje się ruchy ze sztuk walki te kwon do i boksu. 
Nie obawiajcie się, nie będzie to trening sztuk walki, ani forma samoobrony. Ćwiczenia kształtują wszystkie partie ciała: ramiona, talię, mięśnie brzucha, uda, łydki, pośladki – wysmuklając je i wzmacniając.
Oprócz tego możesz dać upust nagromadzonej energii i odreagować stres.
Sam zobacz:
Myślicie, że 65 Euro starczy mi na drobne wydatki? ;( Mam da mi 100, ale 35 muszę oddać na klimatyczne i na kaucję.

czwartek, 5 lipca 2012

Tragedia!



Uważaj - łatwiej stracić prawo jazdy!
Kochani, to nie jest tak, że ja się nie cieszę z Bułgarii. Po prostu sytuacja finansowa mojej rodziny nie jest dobra. Nie chcę robić im kłopotów. I trochę obawiam się tego wyjazdu. Zresztą jak każdego. Dzisiaj chciałam nawiązać do pewnego porannego wydarzenia, które miało miejsce na ulicy obok. Wróciłam od dermatologa o koło godziny 10:30. Weszłam na komputer, ale pomyślałam sobie "a co tam, walnę sobie kropeczki na pazurki". Już były gotowe, wyszłam na dwór, posiedzieć na słoneczku z psem i uważałam, aby pazurki schły. Aż tu nagle usłyszałam przeraźliwe dźwięki zderzania. Bardzo się przestraszyłam. Myślałam, że dwa samochody się zderzyły na skrzyżowaniu. Szybko ubrałam sandałki, przy okazji zniszczyłam sobie kropeczki ;/ (mniejsza z tym!) Zamknęłam wszystko i biorąc książkę, szłam w stronę biblioteki. Nie myliłam sie. Był wypadek. MOTOCYKLISTA leżał na czarnym i gorącym zarazem asfalcie i chciał wstać, poruszyć się. Ale ludzie nie pozwolili mu. Szybko ktoś zadzwonił po karetkę, policję i straż pożarną. (straż musiała usunać zgnieciony samochód). Wszyscy stli w osłupieniu, nie wiedzieli jak pomóc człowiekowi. Ktoś wziął chustkę i tamował krwawienie. Jak wróciłam z biblioteki (w końcu musiałam do niej dojść) wreszcie przyjechała karetka pogotowia. Zabrali człowieka do środka. Moim zdaniem wcale nie przejęli się sytuacją. Wiem, ze widzą takie coś bardzo często, ale trochę uczuć można okazać wobec człowieka! W każdym bądź razie zabrali go dość sprawnie. Ale reszta została. Gdzie była policja? Kobieta ponownie sięgnęła po telefon i zadzwoniła po 112. Wróciłam do domu, stwierdziłam, ze nie ma sensu jak inni stać i gapić się na motor. Nie wiem dokładnie czy zderzył się on z samochodem, tak podejrzewam. Ale jak wróciłam, to po 10 minutach słyszałam sygnał nadjeżdżającej policji. Mam nadzieję, że wszystko jest ku dobremu, no i, że ten człowiek (motocyklista) nie straci nogi! Pouczająca lekcja dla nas wszystkich... i oczywiście niedbała praca funkcjonariuszy policji..

wtorek, 3 lipca 2012



No, to teraz na poważnie. Są wakacje. Mama zaproponowała, a wręcz zmusiła mnie do wyjazdu nad morze. Bo jak nie zmieniam klimatu, to potem choruję cały rok szkolny i nadrobić zaległości nie mogę. No i wybrano BUŁGARIĘ, sama nie mogę uwierzyć, nawet się opłaca. U mnie teraz kompletna bieda, bo rodzice czekają na emeryturę, a to jeszcze z rok. ;/ Ale mniejsza z tym.. Jakie było zakończenie roku? Nic nadzwyczajnego. Może fakt, iż przyszliśmy godzinę za wcześnie (wychowawcy się pomyliło) jakoś tego nie potwierdza, ale wszystko poszło w miare sprawnie. Weszliśmy na sale, było wprowadzenie, listy ministrów edukacji itp, itp, przemówienie Pani dyrektor, przemówienie radnego miasta i rozdanie świadectw  z czerwonym paskiem dla klas pierwszych. Następnie dość długie przedstawienie  klasy 3c dla wszystkich i potem rozdanie świadectw z czerwonym paskiem dla klas 2. Ok,ok, ledwo wytrzymaliśmy i udaliśmy się do klas. Rozdano nam świadectwa, każdy dostał książkę o Witoldzie Pileckim, bo to nasz patron i do domku. Zdziwiło mnie, że wszyscy zaczęli się przytulać. Przecież został nam jeszcze rok, ciężkiej, żmudnej pracy. Rok wiedzenia się ze sobą. Ale ok, pościskaliśmy się, pożegnaliśmy i do domku. I w sumie nadal nie czuję tych wakacji. No i to na tyle, jeśli chodzi o rok szkolny. Zdziwiły mnie te wakacje. Jadę do Bułgarii. Okazało się to dzisiaj rano, kiedy nie byłam całkiem przebudzona. No dobra, może nie takie rano, była już 12, ale dla mnie to prawie, że noc jeszcze. ;-) Postanowiłam wybrać termin w sierpniu. W lipcu są moje urodzinki, urodzinki mojej przyjaciółki no i pokąpie się w basenie, jak tylko pogoda się polepszy. Trzeba go wyciągnąć w końcu, nie? ;)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Jak fajnie jest wstawać o 11 godzinie, na obiad robić pyszną, mega dużą pizzę i wgl WAKACYJNE JEST! <3 Może jutro postawię basenik na ogródku? ;-)

czwartek, 28 czerwca 2012

Lęk?

Już jutro zakończenie roku szkolnego. ^^ Ale jakoś nei wyobrażam siebie w trzeciej klasie. Chyba nikt tam siebie nie wyobraża. Całkiem niedawno wybieraliśmy gimnazja, martwiliśmy się, cz dostaniemy się do tego na pierwszym miejscu. Niedługo wybory liceum. MASAKRA! Nie ogarniam w ogóle tematu. Wybór gimnazjum przy tym, to był mały pryszcz. Wiedziałam już od V klasy SP, gdzie chcę iść. ;) Dobra, spadam  ;)

piątek, 22 czerwca 2012

Zdałam ;)

Zdałam do trzeciej klasy gim. ;D Średnia: 4,23. Ogólnie jestem zadowolona, ale wiem, że mogło być lepiej!  ;-)
Piosenka wakacyjna ;)

środa, 13 czerwca 2012

Endless Summer


Wczoraj remis! Uhuhuh <3. Ale były szanse nawet wygrać, gdyby sędzia dał jeszcze z 20 minut? ;)
Sędzia Niemiec, rywale Rosja, my Polacy. haha ;D
...
Jutro kino z klasą ;O. Idziemy na.. Korczaka? Chyba tak. No, to się zobaczy jak będzie. ;D KONIEC WOLNEGO, RATUNKU. ;C A było tak fajnie! 

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Hej ^^ Widze, że czytacie bloga, ale nie komentujecie. No nic, mi nie zależy na spamie, tylko na wszej opinii. Od dzisiaj moja klasa jest na wycieczce szkolnej. Wywieźli ich do Szklarskiej poręby. Ja już tam byłam i zresztą nie będą robić nic ciekawego oprócz zwiedzania ruin po zamkach. Więc się ciesze z 3 dni wolnych. Może pojadę sobie do Rossmana? Muszę sobie kupić sondę do pazurków, bo kropeczki muszą być obowiązkowo^^. Ale i tak moje patriotyczne kolorki dalej się utrzymują. ;)